Być zdrowym w XXI wieku

W obecnych czasach co chwilę telewizja informuje o najnowszych odkryciach w dziedzinie nauk medycznych, pojawiają się nowe leki, szczepionki, nowe metody operowania itp. Ale czy stan zdrowia społeczeństwa się poprawia? Zdecydowanie nie, zatem gdzie tkwi przyczyna? Coraz większa część społeczeństwa zaczyna chorować na tzw. choroby cywilizacyjne - alergie, nadwaga, cukrzyca, nadciśnienie, nowotwory itp. Wciąż nowocześniejsze leki są skuteczne (przez pewien tylko czas niestety), lecz często bardzo drogie, bo i cena wprowadzenia ich do produkcji jest ogromna. Ale czy ktoś czyta ulotki do nich dołączone zawierające opis całego zestawu skutków ubocznych, watro! W obliczu choroby żądamy od lekarzy szybkiego działania i skuteczności, dlatego oni traktując nas jak klientów (nie pacjentów) przepisują stosy recept na leki o silnym działaniu często w ciemno bez przeprowadzenia właściwych badań (bo to też kosztuje). Druga sprawa, to to, że wielu lekarzy po skończeniu studiów przestaje się dokształcać (ewentualnie przyjmują jedynie ulotki od przedstawicieli farmaceutycznych potentatów). A może lepiej być zdrowym i dbać o ten najcenniejszy dar, niż czekać na chorobę i mieć pretensje do lekarza, że nie potrafi postawić właściwej diagnozy?

Skąd się biorą choroby? Pomijając tak oczywiste fakty, jak wypadki samochodowe i inne urazy mechaniczne, odmrożenia, czy zatrucia grzybami, o większości wystąpienia chorób decyduje nasz układ odpornościowy. Można zwalać winę za pojawienie się nieuleczalnej choroby nasze geny, ale to tylko część prawdy i nie dajmy się zwieść tej "nowoczesnej" wymówce lekarzy. Jak często słyszeli państwo od lekarzy, że taki już pana/pani urok i ogólnie można z tym żyć? Albo, że jest to schorzenie o charakterze atopowym - jakże mądrze brzmi, prawda? A znaczy to tylko tyle, że "nie potrafię zdiagnozować, co panu/pani jest".

Powróćmy jednak do układu odpornościowego, jeśli funkcjonuje on prawidłowo i dbając o zdrowie nie próbujemy go nadmiernie obciążać alkoholem, papierosami, konserwantami itp., to nie może być mowy o pojawieniu się nawet prostej infekcji bakteryjnej, czy wirusowej. Musimy wiedzieć, że nasz organizm prowadzi wojnę z wrogami (najczęściej mikroskopijnymi) od samych urodzin aż do śmierci. Bakterie, wirusy, grzyby, pleśnie, priony, wiroidy i inne co raz to mniejsze patogeny odkrywane przez naukowców istnieją od dawna i są praktycznie wszędzie, nie da się od nich w pełni odizolować. A to właśnie one są odpowiedzialne za zdecydowaną większość chorób dzięki nadmiernemu namnożeniu się w naszym organizmie tworząc często stan zapalny. Skoro znamy wroga, to wystarczy dobrać skutecznie go zwalczający odpowiednio silny lek i po sprawie. Nic bardziej błędnego! Taka sytuacja powinna być wdrażana jedynie w przypadkach bezpośredniego zagrożenia życia, a nie jako procedura standardowa przy przeziębieniu (to samo dotyczy wycinania migdałków, tylko wtedy, gdy grozi nam utrata słuchu!). Należy pamiętać, że wynalazek XX wieku - antybiotyk - przynosi dzięki jego nadużywaniu więcej szkody niż pożytku. Po pierwsze jest zupełnie nieskutecznym środkiem przy infekcjach wirusowych, zabija jedynie bakterie i to nie patrząc na to, które, zarówno te odpowiedzialne za infekcję, jak i te dla nas ważne - bakterie naturalnej flory jelitowej. Po zastosowaniu takiego leku zmniejsza się (jeszcze bardziej) skuteczność rozleniwionego lekiem układu odpornościowego i stan taki trwa od 2 do 3 tygodni. Jeśli w tym czasie nastąpi kontakt z nawet niewielką ilością patogenów, to rozwija się kolejna infekcja i tu koło się zamyka. Jelita żywego organizmu muszą być stale zasiedlone, po śmierci wszelkich bakterii następuje kolonizacja grzybów, a zaraz później dołączają do nich sprzymierzeńcy - nowe bakterie (szkodliwe) będące przyczyną biegunki, infekcji górnych i dolnych dróg oddechowych. I tu dochodzimy do sedna sprawy - całe zło zaczyna się w jelitach, to od ich stanu zależy stan naszego zdrowia (skuteczności układu odpornościowego). Brak przyjaznej flory jelitowej (np. bakterii kwasu mlekowego) spowodowany może być nie tylko stosowaniem antybiotyków, ale także ze względu na niewłaściwe odżywianie. Jemy za dużo, jedzenie jest przetworzone, oczyszczone i z dużą dawką konserwantów - wszystko to sprawia, że jest bezwartościowe, powoduje procesy gnilne w jelitach oraz ich nadżerki, dziury w jelitach, które stają się otwartymi wrotami dla patogenów, w tym drożdżaka candida albicans, który staje się przyczyną grzybicy układu pokarmowego lub ogólnoustrojowej. Wyjście tego grzyba poza obręb jelit jest trudne do opanowania i nazywa się kandydozą - chorobą XXI wieku całkowicie ignorowaną przez lekarzy!!! Zarodniki grzyba mogą być w wielu narządach, a także pływać we krwi - jest to sprawa bardziej powszechna niż to się większości lekarzy wydaje - choć nie jest to jeszcze sepsa, bo tylko tą jednostkę chorobową lekarze akceptują jako zakażenie krwi. Migracja patogenów i wszelkich toksyn jest przyczyną alergii pokarmowych i wziewnych - to dalszy etap osłabienia układu odpornościowego, bo ten nie wie już co jest wrogiem, więc zaczyna walczyć nawet z elementami naturalnie neutralnymi organizmowi, przez co nie starcza mu czasu na walkę z głównymi wrogami, jak choćby paciorkowcami, czy gronkowcami. Są też przypadki wrodzonej alergii i wielu innych chorób - w większości to choroby dziedziczone, ale proporcjonalnie rzadko na poziomie genetycznym. Najczęściej matka przekazuje dziecku te same typy patogenów, którymi sama jest zarażona. Dlatego nie czepiajmy się tak bardzo genów, a dbajmy o własne zdrowie! Istnieje duża świadomość społeczna higieny zewnętrznej, ale prawie zerowa higieny wewnętrznej (no może z wyjątkiem dbania o zęby). Popularne hasło - jesteś tym, co jesz - należy zastąpić bardziej precyzyjnie - jesteś tym, co potrafisz wchłonąć - chodzi tu o układ pokarmowy i oddechowy. Nic nie pomogą zatem najlepsze multiwitaminki kupowane aptekach, bo po pierwsze są sztuczne i jako takie nie występują w naturze (w takiej strukturze), a po drugie chory układ trawienny nie jest w stanie wchłonąć z żadnego pokarmu właściwych, niezbędnych mu składników, a do tego często zaczyna wchłaniać różne trucizny, które w normalnej sytuacji zawsze powinien wydalić. To tylko wierzchołek góry lodowej wiedzy o zdrowiu, albowiem to wiedza jest najważniejsza i kupno kilku najważniejszych książek powinno być obowiązkiem każdego rozsądnie myślącego człowieka:

- Józef Słonecki „Zdrowie na własne życzenie - 1.Oczyszczenie”, Wyd. V, Wydaw. Biosłone, Strzelce Opolskie 2006
- Józef Słonecki „Zdrowie na własne życzenie - 2.Oświecenie”, Wyd. I, Wydaw. Biosłone, Strzelce Opolskie 2007
- Michał Tombak „Czy można żyć 150 lat?”, Wydawnictwo Firma Księgarska Serwis Sp. z. o. o. (Drukarnia Wydawnictw Nukowych Sp. z o.o.), Łódź 2006
- Hulda Regehr Clark „Kuracja życia metodą dr Clark”, Wydawnictwo Purana, Wrocław 2001
- Giennadij Małachow „Dieta lecznicza i rozdzielna”, Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza "ABA", Łódź
- Giennadij Małachow „Życie bez pasożytów”, Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza "ABA", Łódź

Zmień sposób żywienia, zrezygnuj z powielania wielu mitów, albowiem nie ma potrzeby (dla zdrowego człowieka) pić 2 lub więcej litrów wody mineralnej dziennie, nadmiar niektórych minerałów też może szkodzić, a duża ilość wody jest niezbędna tylko w procesie dochodzenia do pełni zdrowia, co ułatwia usuwanie toksyn z organizmu. Tak, to toksyny są przyczyną złego samopoczucia, oprócz zanieczyszczonej wody i pożywienia toksyny otrzymujemy z procesu metabolizmu pasożytów w nas bytujących, mikroby żywią się komórkami naszego ciała i pokarmem, który sami spożywamy, zatem muszą też wydalać przetworzone i zbędne im toksyny! Kolejna sprawa - pasteryzowane mleko i większość jego przetworów dostępnych w sklepie jest szkodliwa dla zdrowia, posiada co prawda wapń ale nieorganiczny w dużym stopniu nieprzyswajalny! Nie dajmy się zwieść reklamom, żadne serki i jogurty zawierające konserwanty, barwniki i cukier mogą być zdrowe, bo nie są! To samo dotyczy margaryn - są one szkodliwe dla zdrowia! Skończmy z osładzaniem (skracaniem) sobie życia, cukier rafinowany (biały kryształ) jest już nazywany białą śmiercią podobnie jak narkotyki. Inne słodziki są równie szkodliwe, a gumy bez cukru, to zwykłe oszustwo, zrezygnuj z ich stosowania. Należy też ograniczyć ilość innych produktów rafinowanych, czyli oczyszczonych, takich jak mąka pszenna i produkty ją zawierające (chleb biały warto zastąpić razowym, z mąki z pełnego ziarna np. żytniego). Należy poważnie ograniczyć ilość spożywanego mięsa (jest nafaszerowane antybiotykami i rakotwórczymi azotynami) równoważąc ją taką samą ilością surowych warzyw w danym posiłku (istnieje przecież także ryż brązowy, wszelkiego typu kasze, ciemne makarony itp. - wszystko zależy od pomysłowości). Nie należy łączyć produktów białkowych (mięsa) z węglowodanami (ziemniakami, produktami mącznymi itp., czy słodyczami). Otyłość (pośrednia przyczyna wielu chorób) od nadmiaru tłuszczów w pożywieniu jest mitem, nadwaga częściej jest powodowana szybciej trawionymi produktami węglowodanowymi (przestańmy liczyć kalorie, a analizujmy, które z nich są "puste" - słodycze, a które wartościowe - choćby warzywa). Należy wprowadzić do diety sporą dawkę warzyw i owoców zwłaszcza sezonowych, a nie egzotycznych (do wyjątków zaliczyć można cytryny i czerwone grejpfruty) - dostarczają one niezbędną dawkę błonnika. Warzywa i owoce oprócz tego należy spożywać jako świeżo wyciśnięte soki (kup dobrą sokowirówkę) - szklanka takiego soku (w przeciwieństwie do soków ze sklepowej półki) dostarcza sporą dawkę witamin i minerałów - wystarczy je dobrze wymyć, nie powinno się pozbawiać skóry warzyw i owoców (z wyjątkiem cytrusów i owoców ogólnie uznanych za posiadających trującą skórkę). W sezonie kupujmy jak najwięcej produktów na targach od lokalnych sprzedawców, poszukajmy też najbliższego sklepu z żywnością ekologiczną. Pamiętajmy, że i w takich sklepach jest dużo niezdrowej żywności, jak choćby wiele ciężkostrawnych produktów sojowych.

Należy zrezygnować z procesu smażenia (jeśli już to wyłącznie na smalcu), na rzecz gotowania np. na parze, od czasu do czasu można spożywać ryby (morskie) zapiekane w folii aluminiowej (choć same naczynia aluminiowe są szkodliwe i należy ich unikać, podobnie jak innych źródeł metali ciężkich - ten rodzaj toksyn jest najtrudniej usunąć z organizmu). Ziemniaki powinno się przyrządzać razem ze skórką, tylko wtedy mają jakąś wartość odżywczą. Spożywanie jajek (wiejskich lub z farm ekologicznych) jest dobrym zwyczajem i nie ma związku ze wzrostem cholesterolu w naszym organizmie. Herbatę czarną zastąpmy zieloną (z dodatkiem cytryny) i owocową, są znacznie zdrowsze, a do tego łatwiej dzięki nim zrezygnować z ich słodzenia. Jeśli Ci nie szkodzi, to możesz pozostać przy jednej czarnej kawie dziennie (bez dodatków).

Pamiętajmy jednak, że świat nie kończy się na jedzeniu. Równie ważny jest ruch na świeżym powietrzu, wystarczy dziennie kilka kilometrów szybkim krokiem, można skorzystać z pływalni albo choć raz w tygodniu uprawiać swój ulubiony sport. Śmiech to zdrowie i o tym też nie należy zapominać, obejrzenie dobrej komedii i spacer może być lepszym rozwiązaniem od tabletki przeciwbólowej! Lampka wytrawnego wina raz w tygodniu też nie zaszkodzi, w odróżnieniu od kilku kufli piwa. Skorzystaj z rad "Dojść do zdrowia w XXI wieku".

Skopiuj artykuł do swojego komputera - Plik PDF

Pamiętaj! Autor tekstu nie jest lekarzem, ale wie, czym jest zdrowie.



Dojść do zdrowia w XXI wieku

Czym jest zdrowie dla lekarzy? Stanem przejściowym między jedną, a drugą chorobą. A czym jest na prawdę? Stanem braku chorób objawiającym się radością z życia. Tego powinniśmy się trzymać, dlatego samodzielnie należy poszerzyć własną wiedzę o tym, jak powrócić do zdrowia i jak później być zdrowym. Większość naszych przypadłości zaczyna się w przewodzie pokarmowym oraz oddechowym, bo tymi drogami docierają do naszego ciała toksyny i patogeny (bakterie, wirusy, grzyby itp., które osiedlają się w osłabionym organizmie wytwarzając toksyny już od wewnątrz). Należy zatem zacząć od dania większej szansy organizmowi, aby mógł się sam zregenerować. Proces odnowy może trwać od kilku miesięcy, do ok. 3 lat, a podczas jego trwania mogą powracać objawy dawno przebytych chorób, niejako niedokończonych (zaleczonych np. antybiotykiem, który sprawił przejście choroby w stan utajony). Nie można iść na skróty, bo skończyć się to może pobytem w szpitalu! W większości chorób sposób postępowania jest identyczny, za wyjątkiem osób po przeszczepach, czy posiadających np. stymulator serca. Wszystkie etapy należy przechodzić pod kontrolą lekarza z otwartym umysłem (najlepiej, gdy zna się na homeopatii oraz izopatii), a o takich ciągle trudno. Zdobycie wiedzy zawartej w polecanych tu książkach, to koszt poniżej 200 zł. Myślę, że docenią to najbardziej ci, którzy wydali tysiące na swoje leki i prywatne wizyty, a wciąż są chorzy. Jedną z cech wspólnych sprzyjających chorobom są zaparcia, których należy się pozbyć stosując sugestie z zalecanej tu literatury. W dużej części przypadków wystarczy przejście wszystkich 5 etapów, początkowo można wspomóc się lewatywami z wody (ewentualnie z dodatkiem soku z cytryny), preparatem Colon C, Aloesem (np. Laboratoria Natury), ziołowymi herbatkami, siemieniem lnianym, itp. Zabiegi te mogą być stosowane jedynie doraźnie i powinno się z nich zrezygnować w miarę poprawy stanu naszego układu pokarmowego, a głównie jelit.

Etap przygotowawczy - dokładne przestudiowanie książek i wyciągnięcie wniosków, stopniowe przygotowanie do zdrowego odżywiania, które jest kluczem do sukcesu. Szczegóły, co jest wartościowe, a czego unikać zawarto w książkach: Giennadij Małachow „Dieta lecznicza i rozdzielna”, oraz Michał Tombak „Czy można żyć 150 lat?”. Na czas dojścia do zdrowia podstawą jest zmiana zasad łączenia produktów (w jednym posiłku nie powinno być żywności z dużą zawartością białka i węglowodanów) oraz zrezygnowanie z picia podczas posiłku i bezpośrednio po nim. Początkowo może pojawić się nadmierne uczucie głodu dość szybko po posiłku - organizm potrzebuje kilku tygodni, aby przystosować się do nowego stylu żywienia. Zaleca się czasowe ograniczenie spożywania mięsa, głównego produktu zakwaszającego organizm. Należy zrobić wszystko, aby oczyścić (w sposób łagodny) organizm z toksyn i doprowadzić do wzmocnienia układu odpornościowego, resztę załatwi sama natura. Józef Słonecki, autor książki „Zdrowie na własne życzenie - 1.Oczyszczenie”, Wyd. V - proponuje najefektywniejszą metodę stałego i łagodnego oczyszczania organizmu za pomocą Mikstury Oczyszczającej. Można ją wdrożyć w dowolnym momencie, jednak osoby z większym stażem chorób mogą się zrazić pierwszymi niepowodzeniami (chwilowym pogorszeniem stanu zdrowia). W takiej sytuacji zaproponować można jej wdrożenie z końcem etapu trzeciego. W wielu przypadkach wyraźne pozytywne efekty stosowania tej mikstury mogą być zauważalne dopiero po kilkunastu miesiącach. Aby ułatwić wyjście z ciężkich przewlekłych chorób, warto usunąć jak największą liczbę przeszkód, z którymi musi walczyć przeciążony układ odpornościowy (czasem jest to konieczne, aby osoby takie miały siłę na walkę o odzyskanie zdrowia). Często mając wielu wrogów organizm rezygnuje z walki na niektórych frontach, stąd alergie, itp. choroby o nieustalonej głównej przyczynie. Warto przyjrzeć się naszym wrogom, sami zadecydujemy, których jesteśmy w stanie przynajmniej okresowo wyeliminować, wtedy łatwiej będzie o odbudowę odporności naszego organizmu:

Żywność przetworzona powinna zostać ograniczona do minimum. Cierpimy na nadmiar produktów zawierających składniki oczyszczone (rafinowane) - biały cukier, biała mąka (zwłaszcza pszenna), sól kuchenna, konserwanty - żywność z wieloma symbolami E-numer należy omijać z daleka, podobnie jak wysokowydajne wędliny itp. Nadmiar leków chemicznych też nie jest bez wpływu, jeśli zażywanie jakiegoś leku nie ma wpływu na poprawę zdrowia lub ma on widoczne skutki uboczne, przeanalizuj ponownie z lekarzem sensowność stosowania danego specyfiku (antybiotyki, hormony, sterydy - to najgorsza chemia). Informacje o innych produktach - patrz etap 1. Uwaga - przejście z jednego etapu do drugiego nie oznacza, że można zrezygnować ze stosowania się do wcześniejszych zaleceń (z wyjątkiem etapów 3 i 4, które mają ograniczenia czasowe). Dbanie o czystość organizmu powinno dotyczyć także jakości wody. Warto zainwestować w filtr z odwróconą osmozą mimo wysokiego kosztu ok. 1000 zł. Wymiana starych plomb amalgamatowych (zawierających związki rtęci) na białe może także pomóc w regeneracji organizmu, podobnie jak rezygnacja lub ograniczenie stosowania past do zębów zawierających związki fluoru, którego nadmiar mamy w otaczającym nas środowisku. Większość osób mieszkających poza pasem nadmorskim cierpi na niedobór jodu, rozwiązaniem tego problemu jest codzienne stosowanie naturalnego preparatu Kelp (np. firmy Now Foods - do kupienia w dobrych aptekach), przeciwwskazaniem stosowania jest nadczynność tarczycy.

Etap 1 - czasowa rezygnacja z produktów, o których wiemy, że akurat nam szkodzą. Do tych produktów można wrócić (jeśli nadal uznawać je będziemy za atrakcyjne) po pełnym dojściu do zdrowia. Dodatkowo należy zrezygnować z mleka pasteryzowanego i jego przetworów, czarnej herbaty na korzyść zielonej z cytryną i owocowej. Kawa? - jedna dziennie, jeśli nie zauważamy jej negatywnego wpływu. Papierosy mogą zniweczyć wiele innych prób dojścia do zdrowia, trzeba zatem wybrać, co jest ważniejsze. Pieczywo pszenne powinno zniknąć z naszego stołu, a w zamian chleb żytni z mąki pełnoziarnistej, najlepszy na naturalnym zakwasie. Omijajmy z dala margarynę i wszelkie miksy olejowo-maślane, zastępując ją masłem śmietankowym. Rezygnujemy ze smażenia (wyjątkowo można na smalcu, np. jajecznicę).

Etap 2 - Wdrażamy kurację sokową, ale wyłącznie na bazie świeżych warzyw i owoców wypijanych bezpośrednio po wyciśnięciu - konieczne jest kupno dobrej, trwałej sokowirówki, ten wydatek rzędu 200 zł na pewno się opłaci, a służyć może całej rodzinie przez lata. Początkowo można sok rozcieńczać z wodą, aby przyzwyczaić organizm. Później można dojść do 2 szklanek dziennie bez rozcieńczania. Jednocześnie wdrażamy etap rezygnacji z cukru i alkoholu (pod każdą postacią) tam gdzie tylko się da. Soki powinny dostarczyć nam brakującej energii, początkowo może pojawić się osłabienie i ciągłe uczucie głodu, powinno to minąć po kilku tygodniach. Soki są formą łagodnego oczyszczania i jednocześnie dostarczają dużą dawkę naturalnych witamin. Na pewien okres można włączyć preparat odkwaszający organizm Alkala-N firmy Sanum (produkt zawiera papierki lakmusowe testujące pH moczu) lub cytrynową kurację profilaktyczną wg Tombaka. Nie zapominajmy o polskim czosnku!

Etap 3 (opcjonalny) - U wielu osób krokiem milowym jest pozbycie się patogenów z organizmu - są one tak powszchne, że kurację można przeprowadzić bez badań na obecność pasożytów. Mogą to być wirusy, bakterie, grzyby, ale i większe pasożyty. Dobrym rozwiązaniem jest kuracja przeciwpasożytnicza. Ze szczegółami można zapoznać się czytając następujące książki: Hulda R. Clark „Kuracja życia metodą dr Clark”, a także Giennadij Małachow „Życie bez pasożytów”. Lekarze rzadko kojarzą fakt złego stanu zdrowia z pasożytami, a badania często okazują się bezwartościowe i ograniczone do zaledwie kilku - kilkunastu najczęściej występujących patogenów. Zgodnie z sugestiami Clark można przeprowadzić kurację przeciwpasożytniczą, wszelkie produkty można zakupić w sklepie internetowym www.amadeo24.pl (piołun w sklepie zielarskim, goździki w spożywczym) - bogatsi mogą sobie pozwolić na kurację preparatem Paraprotex (do nabycia na aukcjach www.allegro.pl) - po kuracji konieczna jest suplementacja probiotykami np. Fisioflor, Prebio7, ProBacti4 (z celulozową kapsułką). Równie rewelacyjnym, co kontrowersyjnym pomysłem opracowanym przez Clark jest stosowanie prostego urządzenia o nazwie Zapper. Najprostsze wersje Zappera można nabyć w internecie na Allegro za ok. 50 zł. Urządzenie pozwala na unieszkodliwianie większości patogenów w naszym organizmie, za wyjątkiem tych znajdujących się w organach wewnętrznych takich jak jelita. Należy jednak pamiętać, że stosowanie Zappera nie może być stałe i nie jest to metoda zapewniająca zdrowie, lecz chwilowo pomagająca chorym - po prostu przy słabym układzie odpornościowym patogeny mogą powrócić bardzo szybko. W infekcjach obok Zappera przydatne bywają Citrosept, Echinacea, olejek pichtowy, srebro koloidalne. Drugi etap milowy pozwalający jednocześnie na wzrost odporności organizmu, to odczulanie bezbolesną (lecz dość drogą) metodą biorezonansu magnetycznego BRT za pomocą takich urządzeń jak BICOM, MORA (warto poszukać gabinetu z dobrą opinią wśród znajomych - metoda może być stosowana u małych dzieci!). Alergie i uczulenia nie muszą dawać typowych objawów wysypki, czy swędzenia, a mimo to bardzo obciążają układ odpornościowy. Przeciętna kuracja to od 10 do 20 zabiegów, koszt jednak może przekroczyć 1000 zł. Warunkiem koniecznym, aby nie pojawiły się nowe alergeny, na które nasz organizm reaguje, jest zastosowanie się do pozostałych etapów, a w szczególności do stałego zażywania Mikstury Słoneckiego. We współczesnym świecie zachodzi potrzeba walki ze smogiem elektromagnetycznym (szkodliwa dodatnia jonizacja powietrza z komputera, telewizora i innych urządzeń elektrycznych także wpływa na spadek odporności organizmu) przez stosowanie ujemnej jonizacji powietrza w mieszkaniach i biurach, która pozwoli na uzyskanie powietrza zbliżonego ładunkiem do tego, z którym mamy do czynienia w lesie. Wymaga to zakupu dobrego jonizatora powietrza (lub choćby lampy solnej, ale ta ma mniejszą skuteczność). W przewlekłych chorobach (np. bólach migrenowych, reumatycznych, kręgosłupa itp.) niezastąpionym urządzeniem przeciwbólowym jest magnetyzer MIM-2, którego koszt z przesyłką, osprzętem i pięcioletnią gwarancją wynosi ok. 150 zł. Do nabycia u producenta na stronie www.magnet-medic.pl

Etap 4 (opcjonalny, głównie dla bogatszych) - Dodatkowe wzmocnienie układu odpornościowego Citroseptem, preparatami na bazie propolisu (jeśli nie uczula), stosować można też sok Noni, Alveo, wyciąg z grzyba Reishi, plastry oczyszczające Kinotakara, olej lniany z pierwszego tłoczenia itp. Zabiegi typu hydrokolonoterapia, czy oczyszczanie wątroby są dość uciążliwe dla osłabionego organizmu, ich wykonanie należy zawsze skonsultować z lekarzem. Pamiętaj, podczas pierwszych 4 etapów mogą pojawiać się okresowe pogorszenia stanu zdrowia wynikające z nadmiernego usuwania toksyn z organizmu - efekt grypopodobnych objawów leczymy okresowym odstawieniem Mikstury Oczyszczającej, stosowaniem naturalnych leków wspomagających wątrobę, pijąc dużą ilość czystej wody, obowiązkowo objawy gorączkowe i osłabienia należy przeleżeć w łóżku. Drugim objawem jest spadek wagi, co w naszym społeczeństwie jest raczej pozytywnym skutkiem. Właściwa waga powinna ustalić się w ciągu 3 lat.

Etap 5 - Stałe używanie Mikstury Oczyszczającej Józefa Słoneckiego, suplementacja witamin i minerałów zwłaszcza w okresie zimowym (tran np. Lysi cytrynowy, Minerały Koloidalne - Laboratoria Natury lub minerały Schindele (do nabycia na Allegro), Humavit - skrzyp i pokrzywa, Kelp - oczywiście wszystko w rozsądnie małych dawkach). Dbanie o ruch i prawidłowe odżywianie - szczegóły dla tych, którzy chcą na długo pozostać zdrowi zawarte są w książce Józefa Słoneckiego „Zdrowie na własne życzenie - 2.Oświecenie”.

Skopiuj artykuł do swojego komputera - Plik PDF

Pamiętaj! Autor tekstu nie jest lekarzem, ale wie, czym jest zdrowie.